Lekarski egzamin państwowy

2010-12-23 11:59:13

Lekarski egzamin państwowy

Ostatnio zastanawiałem się nad pewnym tematem lekarskiego egzaminu państwowego. Znajomy opowiedział mi pewną historię, kiedy to lekarz rodzinny z powodu błędu jaki popełnił przyczynił się do śmierci jego mamy. Błąd polegał na tym że nie zalecił wykonania badania które mogło by wykryć powstałe schorzenie. Czyli nie skierował ją na badania lekarskie. Nie wnikam czy był to faktycznie błąd w sztuce lekarskiej. Chce jednak poruszyć temat faktycznie popełnianych błędów, bo przecież takie się zdarzają. Tu powstaje dość mocne pytanie, czy lekarz popełniający błąd powinien na nowo zdać lekarski egzamin państwowy. Tak jak to się dzieje w przypadku prawa jazdy, kiedy to mamy nadmiar punktów karnych musimy na nowo podejść do egzaminu państwowego. Wiadomo że kiedy lekarze popełniają błędy w sztuce lekarskiej to mogą stracić licencję na wykonanie zawodu, ale są przypadki w których tak się nie dzieje. Myślę że lekarz taki powinien na nawo zdać lekarski egzamin państwowy.

Lekarski egzamin państwowy - inne przemyślenia

W moich przemyśleniach jest jeszcze jedno pytania, dotyczące lekarzy z długim stażem służby. Lekarz taki przecież podchodził do lekarskiego egzaminu państwowego dość dawno temu. Wiadomo że lekarski egzamin państwowy z danych czasów był całkiem inny niż obecny z czasów dzisiejszych. Warto sprawdzić kompetencje lekarza co jakiś czas, chodź dawne przysłowie mówi że doświadczenie buduje wiedzę. Jeżeli chodzi o profesję lekarską myślę że tu powinniśmy myśleć inaczej.

A podsumując, bardzo jestem ciekawy jak poradził by sobie taki lekarz z długoletnim stażem, zdający lekarski egzamin państwowy w tzw. średniowieczu, w dzisiejszych czasach podczas podejścia do obecnych egzaminów lekarskich.




Komentarze: 1

eurgnia@onet.eu 23.02.2011 r., 14:38
tu wpisz komentarz... ’’nie zalecił wykonania badania które mogło by wykryć powstałe schorzenie’’.. a co zrobić gdy dr.n med nie wpisał ataku do karty, i nie wie jaki atak był na kardiologii? rozpoznał też zwęzenia tetnicy kręgowej/wada wrodzona/ choć mówiłam mu w czasie prywatnych wizyt,że mam zaniewidzenia jednooczne i zawroty głowy. gdy z plotek i niedomówień innych lekarzy dowiedziałam się, o ataku ii zapytałam co się wydarzyło, najpierw powiedział,że nic nie wie, potem, ze MUSIAŁ WYWOŁAĆ ATAK BO NIE DAWAŁAM SIĘ ZBADAĆ?..i że mu się należy..? a kiedy znalazłam pomoc w innym mieście, powiedział,że nic nie ma w swoim komputerze, nic nie pamięta.? W tym czasie na oddziale była młoda lekarka, która groziła,że mi ’’urobi opinię bo zaszkodziłam jej znajomej, co bardzo rozśmieszyło dr Ordynatora, który ’’śmiał się ,że aż łzy mial w oczach’’..?ja mówili inni pacjenci.Jakich lekarzy wykształci taki dr? Ośmieszano m,nie i przeganiano gdy chciałam się czegoś dowiedzieć na temat moich schorzeń. lekarz rodzinny powiedział; ’’no bo z ludżmi trzeba umieć żyć’’?? tzn,że powinnam dać się zastraszyć sasiadom i ośmieszyć na kardiologii i milczeć pokornie?

Dodawanie komentarza