Wsparcie
2010-09-28 11:46:47
Już po pamiętnym artykule Zazdrość - grobowiec miłości, dziś chciałbym dodać coś na temat wsparcia. Czym, że jest? Co dla nas znaczy? I dlaczego kiedy ma ktoś Cię w dupie, ty musisz zacząć tez go w dupie mieć – i nie mowa tu o seksie.
Jeszcze dziś pamiętam mając wykłady na temat technik utrzymania związków, bodajże w University of Toronto, zaraz po zajęciach podeszła do mnie jedna z piękniejszych studentek wydziału Związków Beznadziejnych i Toksycznych. Stałem akurat na korytarzu oparty o automat do kawy i czytałem jakiś „świerszczyk”.
- Tenskwatawo! Czy wsparciem jest również nieprzeszkadzanie? – zapytała, zalotnie się uśmiechając.
Dokładnie pamiętam co wtedy jej odpowiedziałem na to, wydawałoby się, proste pytanie.
- Drogie dziecko, oczywiście, że nie! Wsparcie jest wykazywaniem zainteresowania i pomocy drugiej osobie. Zawsze wiąże się z jakąś akcją z naszej strony. Nie przeszkadzanie jest jedynie obojętnością, wobec potrzeby drugiego człowieka, partnera. Jest bezczulnym przejściem obok jego pragnień i celów, które sobie obrał.
Dziś kiedy zadzwoniła do mnie i zadała ponownie to samo pytanie co wtedy, przed wielu laty, wyczułem w jej głosie nutkę niepewności. Mówiła, że na tamtejszej mojej odpowiedzi zbudowała sobie system wartości i terapeutycznie, na kozetce, wpajała go parom zagrożonym rozejściem. Dziś jedynie chciała potwierdzić, czy nadal jej wyrocznia i ostoja mentalna, podtrzymuje wypowiedziane słowa, gdzieś, dawno temu na korytarzu, jednego z Uniwersytetów.
- Bratku, to prawda stara jak i ja, a zatem we współczesnych czasach, już niestety nieaktualna i często niestawialna. Sam prowadząc kursy na klatkach schodowych i przy śmietniku, lub też wygłaszając drobne prelekcje w zakładach pracy chronionej, muszę powiedzieć, że porzuciłem tą teorię. W wielu przypadkach klinicznych samo nieprzeszkadzanie partnerowi, powoduje rozwiązanie wielu problemów. Należy przenieść tą granicę o jeden stopień, a mianowicie dopiero jeśli ktoś robi Ci na złość i wbrew Tobie stając Ci na drodze, mamy do czynienia z brakiem wsparcia.
- Dziękuję mistrzu! Dziękuję, że ponownie nadałeś mi punkt odniesienia. Że pozwoliłeś na nowo zbudować mój system terapeutyczny. Zatem nie przeszkadzam i do wieczora!
Wieczorem potwierdziliśmy tą teorię kilkukrotnie zarówno na kozetce jak i w salonie!
I przekazują ją Wam tak szybko jak tylko mogę. Pamiętajcie już samo nieprzeszkadzanie może być rozwiązaniem problemów, wydających się nie do przejścia.
Howgh
P.S.
A Wy, którą z wersji wsparcia wspieracie? Tą z dni wykładów, czy tą potwierdzoną na kozetce i w salonie? Hm?
