Chirurdzy klną jak szewcy?

2011-07-15 02:51:36

Chirurdzy klną jak szewcy?

Klnie cały polski naród. Qurva i huy stały się przecinkiem dla milionów polskojęzycznych katolików, jehowców i niewiernych. Nie tylko w szpitalu, ale dla uczniów i nauczycieli w szkole, sklepie, na dworcu, w samolocie, Sejmie i Senacie, niemal wszędzie. Klniemy, bo nie umiemy sobie poradzić ze sobą nawzajem. Bo ukrywamy swoją bezradność lub brak kompetencji i opanowania.

Czas skończyć z tą hipokryzją. Lekarz nie musi być gładki i poprawny, jak na jak dziennikarz prognozujący pogodę, która i tak będzie inna, ale telewidzom zapadnie w pamięci zgrabna kibić i buzia prezenterki.
Nie jeden szpital widział, słyszał i czuł lekarza siarczyście przeklinającego w chwili emocji. Osobiście w swojej karierze widziałem w sumie niewielu, którzy tymi soczystymi epitetami kogokolwiek obrazili „do żywego”. Ja, Marek Stankiewicz, który siedzi w zawodzie od 34 lat, jako najpierw chirurg, potem dyrektor szpitala i teraz komentator prasy medycznej - twierdze, że w tym fachu taki "żargon" to normalka.

W praktycznej medycynie, tam, gdzie się waży ludzkie życie, nie ma miejsca na świrowanie, dobre maniery prosto z salonów miejscowej inteligencji, nie mówiąc o podkreślaniu swojej ważności i zasług. Tam jest potrzebna tylko nasza koncentracja, nad tym, co umiemy i a czego nie, aby uratować jeszcze jednego człowieka. Albo ....

Powinniśmy przestać się więc bzdyczyć i odwalać hipokrytów. I nie udawać, że w prywatnym życiu zachowujemy się tak gładko i poprawnie jak na sali operacyjnej, a potem ponownie w oddziałowej sali chorych, czy podczas ostrej dyskusji w zawodowym gronie, lub .. kiedy cezpia się nas ordynator o byle co lub wzywa dyrektor szpitala, na którego często naciskają lokalni oficjele, którym nasza ciężka praca mąci pseudo-polityczny spokój.

Ktoś kto oczekuje, że skoro lekarz na ulicy, nie klnie, to poza nią też tego nie robi, jest naiwny.

Trzeba odróżnić wizerunek medialny od prywatnego życia. W końcu, kto bez winy, ten niech pierwszy rzuci kamieniem. Czy ja też klnę jak szewc? Jak najbardziej, od zawsze. Oczywiście nie tak jak ten menelik na warszawskiej Pradze, kiedy odmówimy mu złotówki za … dopilnowanie naszego zaparkowanego auta. Każdemu chirurgowi, a więc i ortopedom, ginekologom, laryngologom, onkologom i wszystkim o których w tym momencie zapomniałem, którzy operuja i przeżywają, to co im sie jeszcze może przydarzyć. To nie sa ludzie z kamienia. Czasem wpadną w szał i nie ma co z tego robić afery. Praca nad uciekającym życiem jest niezwykle stresująca. Tu jest napięcie i jeśli coś jest niedograne, to człowieka może trafić szlag. A impulsem może być chociażby cokolwiek. Choćby nawet potem ten impuls okazał się niesprawiedliwie oceniony …

Powiem krótko. Nie trzeba być chamem, żeby pracować i skutecznie pomagać w polskich szpitalach. To nie tak. Po prostu na niektórych nie działa nic innego. Dobrym słowem niczego się nie wskóra. Przezwiska, wulgarne słownictwo i korytarzowe przepychanki to codzienność w polskich szpitalach i nie tylko. Większej agresji na szczęście u nas nie ma.

 



Nie dodano kategorii

Komentarze: 2

tak 08.08.2011 r., 14:41
to prawda, nasz jezyk ewoluuje w strone ulicy, tylko dlaczego?
bialamewa 16.07.2011 r., 16:31
Doktor w pokoju lekarskim: "Wczoraj jak pracowałem w przychodni X - to takie d..py przyszły, normalnie, korporacyjne takie, na szczycie, co zarzadzają ludzmi, tylko im ch..ja brakuje" To ma być normalny tekst - spowodowany ciężkim życiem, walką o pacjenta i rozpyvhaniem się w szpitalu łokciami, zeby ratowac zycie - to po prostu chamstwo.

Dodawanie komentarza