Służba zdrowia w Polsce. Produkt reglamentowany.

2010-06-17 14:56:52

Wydaje się, że poziom opieki zdrowotnej jest prostą funkcją nakładów finansowych. Praktyka z lat 2007-2009 pokazała, że mimo znacznego wzrostu nakładów na opiekę medyczną, poziom satysfakcji pacjentów (bądź jej całkowity brak) nie uległ zmianie. Czy tych środków w systemie jest jeszcze za mało? Pewnie tak, tylko nikt tak naprawdę nie wie o ile i skąd je wziąć.

 

Świadomość pacjenta

 

Przeciętny pacjent nie ma wiedzy na temat sposobu finansowania opieki medycznej. Słyszy najczęściej o enigmatycznym tworze jakim, jest Narodowy Fundusz Zdrowia, który nie chce dać więcej pieniędzy na leczenie. A nie chce bo ich nie ma. Budżet NFZ pochodzi z naszych składek i jest sztywny. Przy sztywnym budżecie mamy ograniczoną ilość świadczeń (konsultacji, badań i operacji etc.) realizowanych przez przychodnie i szpitale. Niewystarczająca ilość świadczeń powoduje ich reglamentację, a to z kolei kolejki oczekujących pacjentów.

 

Ta niewiedza powoduje, że Polacy boją się reformy służby zdrowia, a jest ona w tej chwili szczególnie niezbędna, w obliczu nowej dyrektywy unijnej, dopuszczającej swobodny wybór lekarza i placówki medycznej. Według wyliczeń, możliwość skorzystania pacjentów z prywatnych placówek medycznych spowoduje deficyt rocznego budżetu NFZ  w wysokości  ok. 2-3 mld zł.

 

Usługi komercyjne – nie możliwe i nie uczciwe

 

Co chwilę pojawiają się pomysły na poprawę tej sytuacji. Jednym z nich jest pomysł Związku Powiatów Polskich, polegający na możliwości dodatkowego sprzedawania usług przez szpitale publiczne tzw. SPZOZ-y. Jednak, aby ten postulat zrealizować, trzeba szpital przekształcić w spółkę prawa handlowego, co w planie Ministerstwa Zdrowia określane jest jako „komercjalizacja”. Nie ma to jednak nic wspólnego z prywatyzacją, bo w dalszym ciągu przekształcony szpital w 100 proc. pozostaje własnością samorządu lokalnego.

 

Przyznam, że o ile na początku byłem zwolennikiem przekształceń dobrowolnych, to po rozmowach z dyrektorami szpitali publicznych jestem za przekształceniem obligatoryjnym. Przy obecnym systemie szpitale publiczne nie płacą podatku dochodowego, otrzymują znaczące dotacje od organów samorządowych na inwestycje i remonty oraz mogą bezkarnie się zadłużać. Nie mają więc motywacji do skorzystania z możliwości przekształcenia, a nawet redukcji części długów, ponieważ spowoduje to utratę powyższych, nieuzasadnionych przywilejów.

 

Postulat Związku Powiatów Polskich pozostaje także w jawnej sprzeczności z zasadami uczciwej konkurencji nie tylko w stosunku do szpitali prywatnych, ale także do przekształconych szpitali samorządowych, których jest obecnie blisko 80 (przyp. publicznych placówek pozostaje 622 – stan na czerwiec 2009). Każda placówka medyczna prowadzi działalność gospodarczą polegającą na sprzedaży usług medycznych i powinna funkcjonować w oparciu o zasady kodeksu handlowego. Wypracowany zysk – niestety, jest to rzadki przypadek w sektorze publicznym, potrzebny jest właśnie na remonty, inwestycje, nowe usługi i technologie aż wreszcie na podwyżki płac. W przypadku szpitala publicznego, każda próba kalkulowania ceny usługi komercyjnej zawsze będzie rażąco zaniżona i stanowić element nieuczciwej konkurencji, ponieważ koszty funkcjonowania takiej placówki nie mają przełożenia rynkowego.

 

Co dalej?

 

System opieki medycznej w Polsce został nazwany kiedyś „ostatnim skansenem PRL-u” i jest to stwierdzenie prawdziwe. System ten stanowi niestety element gry politycznej, zresztą nieumiejętnie prowadzonej przez kolejne ekipy rządzące. Przykładów jest wiele. Jednym z nich jest kwestia dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, które mogą dostarczyć do systemu znaczące środki finansowe. Wystarczy sięgnąć choćby po gotowe przykłady z krajów Unii Europejskiej lub rodzime opracowanie Polskiej Izby Ubezpieczeń. Skłonność do dodatkowego ubezpieczenia nastąpi wtedy, kiedy część składki obowiązkowej będzie można przekazać do ubezpieczyciela prywatnego. Rozwiązanie to jest od dawna obecne np. w systemie emerytalnym i z pewnością nie podważa zasady solidaryzmu społecznego.

 

Istnieje zatem pilna potrzeba wprowadzenia mechanizmów, które spowodują skuteczny dopływ  środków finansowych do systemu opieki zdrowotnej. Należy do nich między innymi dodatkowe ubezpieczenia, współpłacenie za część świadczeń, wykorzystanie środków gromadzonych na funduszach socjalnych np. Zakładowych Funduszach Świadczeń Socjalnych, jak również podniesienie obowiązkowej składki zdrowotnej. Jednak działania te nie przyniosą pożądanego efektu, jeżeli nie zostaną powiązane z restrukturyzacją szpitali publicznych. Mam nadzieję, że zapowiadany przez Ministerstwo Zdrowia pakiet ustaw, zmierza właśnie w tym kierunku.



Nie dodano kategorii

Komentarze: 0

Nie dodano komentarzy.

Dodawanie komentarza