„Pacjenci bez granic” – szansa i wyzwanie
2010-12-09 10:30:04
Znów zawrzało w służbie zdrowia. Tym razem powodem stały się prace Parlamentu Europejskiego nad projektem unijnej dyrektywy w sprawie swobodnego wyboru przez pacjentów miejsca i kraju, w którym chcą się leczyć. Jedni mówią o rewolucji, drudzy z niecierpliwością czekają na swobodę wyboru instytucji świadczącej usługi medyczne, inni – obawiają się kosztów, jakie Narodowy Fundusz Zdrowia poniesie w związku z wejściem w życie efektów prac Komisji Środowiska i Zdrowia Publicznego. I wszyscy mają rację.
Wejście w życie unijnej dyrektywy „Pacjenci bez granic” wiąże się z w wieloma pozytywnymi konsekwencjami. Dla pacjentów bez wątpienia najważniejszy jest aspekt możliwości korzystania z opieki medycznej w dowolnym kraju należącym do wspólnot unijnych, w przypadku świadczeń medycznych innych niż szpitalne. Dotyczy to również niepublicznych placówek w Polsce. Dzięki temu pacjenci zyskają szansę na zabieg bez zbędnego oczekiwania, w placówce, która np. oferuje wyższą jakość obsługi pacjenta.
Natomiast z perspektywy rynku prywatnej służby zdrowia, wprowadzenie dyrektywy z całą pewnością przyczyni się do dalszego rozwoju całego sektora oraz powstawania nowych placówek i oddziałów. Nowe przepisy staną się przede wszystkim czynnikiem stymulującym wzrost jakości oferowanych usług. „Pacjenci bez granic” dają ponadto szansę na przyśpieszenie przekształcenia szpitali publicznych w spółki prawa handlowego. Obecnie brakuje im do tego motywacji, a w momencie wejścia w życie unijnej dyrektywy, motorem działań staną się… sami pacjenci, którzy nie chcąc czekać w kolejce na procedury finansowane przez NFZ, będą skłonni wykonać je komercyjnie.
Nie zapominajmy jednak o zagrożeniach związanych z powstaniem nowych zasad korzystania z opieki medycznej. Bezpośrednim skutkiem wejścia w życie dyrektywy będzie bowiem wzrost wydatków NFZ na leczenie. Według szacunków rządu i ekspertów rynkowych kwoty te mogą sięgać nawet 3 mld zł rocznie, czyli stanowić niewyobrażalne obciążenie dla budżetu.
Dyrektywa może – a na pewno powinna – stać się więc impulsem do reformy w służbie zdrowia. Strona polska oponowała podczas przygotowania zapisów najbardziej obciążających finansowo cały system, ale wzrost wydatków NFZ wydaje się już przesądzony. Dlatego reforma systemu staje się niezbędna, ponieważ w innym razie Narodowy Fundusz Zdrowia nie poradzi sobie z gigantycznym obciążeniem. Jakie rozwiązania wydają się w tej sytuacji najlepsze? Jednym ze sposobów może być podział środków pochodzących z obowiązkowych składek zdrowotnych. Koncepcja zakłada wpłacanie części środków do kasy Narodowego Funduszu Zdrowa, a części – na konta prywatnych funduszy. Dzięki temu w systemie znalazłaby się większa ilość pieniędzy do rozdysponowania.

Dodawanie komentarza