nic nowego

2009-09-29 20:42:03

  Opieka poszpitalna nad pacjentem należy do ............. oczywiście do  lekarza prowadzącego chorego w warunkach szpitalnych. Takie wrażenie można odnieść obserwując losy i  perypetie zdrowotne pacjentów opuszcających naszą Klinikę. I chyba nie jest to wina tzw "rejonu", bo tak dzieje się ogólnie rzecz biorąc wszędzie. Lekarze POZ nie czują konieczność realizacji zaleceń znajdujących się na kartach wpisowych, w końcu to nie ich zalecenia i niech spełnia je ten kto zlecił. I tym sposobem pacjenci nie mogą doprosić się w warunkach ambulatoryjnych chociażby kontroli morfologii, czy kontroli innych podstawowych badań laboratoryjnych. "Proszę pana/pani to nie są moje zalecenia ....." słyszą od swojego lekarza rodzinnego, "..... proszę zgłosić się od oddziału w którym był pan/pani hospitalizowany". No i pacjenci przychodzą do nas, dzwonią rozżaleni,  nie mogąc się doprosić, tak, tak  doprosić o to, co tak naprawdę jest obowiązkiem lekarza POZ. W Polsce nie istnieje coś takiego jak ciągłość opieki nad pacjentem, chory po wyjściu ze szpitala trafia zazwyczaj (bo nie można też generalizować, choć dla wyrazistości to czynię) w "czarną dziurę", nie wiedząc mimo jasnych zaleceń w karcie wypisowej co ma ze sobą zrobić, natrafiając non stop na odmowy i opór "materii". I szczerze powiem, to nie wiem czy to się kiedyś zmieni, mam nadzieję że tak.......      




Komentarze: 9

misiek 05.01.2010 r., 20:30
Właśnie! Nic nowego na Twym blogu nie widać. Jakaś ciemnota Cię ogarnęła? Wiem, że bywają okresy niemocy. Ale ten Twój trwa już trzy miechy z hakiem. Popełnij jakiego posta przed wyjazdem. Choćby na temat przygotowań. Może coś o biurze paszportowym?
.HELLO 03.10.2009 r., 12:39
hello My name is vera, i saw your profile today and became intrested in you,i will also like to know you more,and if you can send an email to my email address,i will give you my pictures here is my email address (veraaand2000@yahoo.com) I believe we can move from here! Awaiting for your mail to my email address above vera
kaeri 30.09.2009 r., 00:52
Dorzucam "napadowe kołatania serca" - to z dzisiejszej dyżurowej skarbnicy. A propos - dyżur upiorny, jak pozostała część dnia.
misiek 30.09.2009 r., 00:18
Piękne! Trochę trąci lwowszczyzną :)
Dziadzia 29.09.2009 r., 23:43
A ja się dziwię, że Państwo się dziwią...Płacimy teraz rachunek decyzyjny za tzw. "krótką ścieżkę" specjalizacji w medycynie rodzinnej. Podobno wystarczyło Kokota na pamięć wpruć i otoczyć watą pustosłowia myślową impotencję, zdając powyższy egzamin (powiadają zlośliwi...). Co powiecie zatem na rozpoznanie z "rejonu", brzmiące, jak następuje: "wrzut na poślatku lewem"? Chodziło o twór, noszący sympatyczne miano "abscessus" w języku tyleż martwym, co lakonicznym... Jaka celność diagnostyczna ! I urocza ortografia, nicht wahr?
misiek 29.09.2009 r., 23:17
Fajne jest także rozpoznanko: "Wodobrusze do dgn" u osobnika z wchodzącymi na szyję pajączkami skórnymi i narządem węchu o którym nie można powiedzieć delikatnie nosek :)
mumina 29.09.2009 r., 23:02
...ale już skierowania na IgA i IgG EMA nie dali, tylko nasłali na Ciebie :) a ja broniłam Cię jak lew :)
przenitek 29.09.2009 r., 21:46
Chlubny to wyjątek, przyznaję, oby jak najwięcej takich. Takie skierowanie to rzadkość częściej zdarzają się nach nich rozpoznania w stylu : "starczość" .....
mumina 29.09.2009 r., 20:58
...są nieliczne wyjątki - ostatnio przyjęłam chorego z bradykardią, po najprawdopodobniej MAS, któremu przypadłość objawiła się podczas wizyty w Poradni Rejonowej... nie dość, że skierowanie było świetnie klarowne, na odwrocie opis tego, co się stało, to jeszcze mało tego - dodzwoniłam się do Przychodni i udało mi się porozmawiać zarówno z pielęgniarką, jak i lekarzem, którzy udzielili mi wyczerpującego wywiadu na temat przeszłości chorego, obciążeń, uczuleń i innych ważnych spraw :) Pochwalony dla tej przychodni :)

Dodawanie komentarza