tętniący problem
2009-08-24 20:37:07
W miniony piątek około godziny 13 trafiła do mnie z IP pacjentka przeniesiona z innego ośrodka z podejrzeniem zapalenia płuc. W wywiadach dość obciążeń żeby oddzielić kilku innych pacjentów, a w obrazie radiologicznym całkowite zacienienie lewego płuca. Płyn ?????? Już stan pacjentki po pojawieniu sie na oddziale nie wróżył nic dobrego, chora blada jak ściana, splątana, pobudzona, bez kontaktu słowno - logicznego, z ciśnieniem 85/50 mmHg, a nad polem osłuchiwania lewego płuca szmer oskrzelowy. Uuuuuuuuuu nie jest dobrze pomyślałem sobie. Przyłozyliśmy sondę USG do opłucnej i ..... niby nie krew, hemoglobina 10,9 mg/dl z poprzedniego dnia, no rzekłoby się nie ma dramatu, ale stan pacjentki mówi co innego. Z wielkim trudem walcząc z pacjentką pobraliśmy krew (wyniki o zgrozo mimo adnotacji cito były za kilka godzin) i podłaczyliśmy do ją monitora, a tam saturacja 78 %, tętno 140/min, a ciśnienie 80/50 mmHg. Trzeba działać i to jak najszbciej, tylko jak takiej pacjentce zrobić TK, czy nakłuć diagnostycznie opłucną skoro ona wije się jak przysłowiowy piskorz. Opuszczając pracę i przekazując informacje Dyżurnym (którym w tym miejscu chciałbym serdecznie podziekować, bo wykonali kawał dobrej roboty) byłem pełen obaw. I nie zawiodłem się, gdy pacjentka na lekach się nieco uspokoiła koledzy wykoanli jej TK klp, a tam co?...... A no pękający tętniak aorty piersiowej, "skrwawiajacy" się do lewej jamy opłucnowej. Dramat. Sorry Janku, że nie dałem poczatkowo wiary Twoim przypuszceniom. I teraz zaczyna się najlepsze czyli poszukiwanie ośrodka, który zechciał by taką pacjentke zoperować; no bo jak leczyć zachowawczo pękajacego tętniaka na internie?????? W jednym z wydzwonionych ośrodków wogóle takich operacji nie przeprowadzają, w drugim nie udało sie skompletować zespołu operacyjnego, a w trzecim zabrakło właściwych stentów, cóż...... Dzisiaj (a minęło już cztery dni odkąd chora do nas trafiła) też spędziłem praktycznie cały dzień wisząc na słuchawce i konsultując pacjentke w róznych ośrodkach i co ..... i nic. Brak konkretów i perspektyw dlaszego działania. Przyjdzie jednak ten tytułowy tętniacy problem leczyć na internie, w końcu nie pierwszy raz leczymy schorzenia typowe dla zupełnie odmiennych i jakże róznych od naszej gałęzi medycyny.
