Otumanienie
2009-08-20 22:01:21
Szczerze powiem, że nie wiem co w ostatnich dniach się ze mna dzieje, ale moja koordynacja słowno - ruchowa osiągnęła poziom mocno alarmujacy i zamiast szybować ku górze, szoruje brzuchem o ziemię. Chodzę jakiś taki na wpółprzytomny, a priorytetowym punktem planu dnia staje się poszukiwanie możliwości odpoczynku. Moje mieszkanie w stolicy nigdy nie było jaskinią rozrywki, ale obecnie sluży mi tylko za sypialnię. Przychodze do domu, zmuszam się by resztką sił wziąść prysznic, a następnie padam na łóżko i błogo zasypiam. Co jest ???? Zenujące, ale prawdziwe. I nie jest to kwestią pracy, bo tam jak zawsze zajęć nie brakuje, ale wielkiego dramatu nie ma i nawet udaje mi się wychodzic z niej przed 17. Potem codzienne sprawunki i obowiazki i jestem w domu, a dalszy ciąg już znacie z opisu powyżej. Dzisiaj siedzę przed kompem resztką sił, próbujac nie zasnąć i podtrzymując powieki na przysłowiowych zapałkach. No nie wiem, ale albo mam niedoczynność tarczycy, albo .... się starzeję ; ))))))) I na koniec coś muzycznego z lat mej młodości ; )))))) :
