przeminęło z wiatrem...
2010-07-14 23:13:21
Obiecałem parę fotek z tegorocznych wakacji. Nie wiem tylko, czy będą się podobały, bo wydają mi się bardzo ograniczone w formie. Nie za bardzo też rozumiem kiedy i jak powstały niektóre. Albo to wina aparatu (wszak trzepie zdjęcia bez wielkiego wysiłku stającego za obiektywem) lub kiepski ze mnie fotograf (bo przecież aparat niemalże sam strzela fotki)...
Zacznijmy zatem od plaży, której nienagrzany jeszcze promieniami czerwcowego słońca piasek nie przybierał zapamiętanej z przeszłości barwy złotej...

Hmm... Podobnie rzecz miała się z wodą morską. Co prawda zamoczenie stóp i kostek nie doprowadzało do odmrożenia uszu, ale i tak było niezłym wyzwaniem dla chcącego przejść morskim brzegiem delikwenta. Próbowałem i ja. Ta kipiel u mych stóp to zamarzające na wietrze fale morskie :)))

A morze tego roku niezbyt przyjazne było. Czy to powóź tegoroczna zbierająca wodami rzek do Bałtyku resztki różniste, czy też prostota ludzi turystycznie bytujących nad nim, wszak dało się znaleźć podczas spacerów przedmioty nie do końca będące wytworem morskiej otchłani...


Zupełnie inna rzecz się miała z plażą, której piasek choć zimny w dotyku okazywał się być bardziej zdrowy dla ciała (wszak mistrzostwa świata w piłce nożnej stymulowały do gry w jej odmianę plażową). Można także było od czasu do czasu okazać wszem i wobec blade ciało okryte niewielkim kawałkiem tkaniny zwanej kąpielówkami (choć wiejący wiatr fryz wichrzył, a temperatura ciała nienasłonecznionego wykazywała przynajmniej 20-stopniową różnicę do tych części wystawionych na promienie słoneczne)...

Poza tym jak to na urlopie były różnego rodzaju przyjemności dla ciała...


... i ducha...

I gdyby nie dość niska temperatura otoczenia i wiatr niemiłosierny o każdej porze dnia, to wywczasy były by udane na wskroś. A tak - wróciłem z niezłą chrypą i gilem do pasa...
Ale tym, którzy wyjeżdżają właśnie na wakacje życzę o wiele cieplejszej aury. I śródziemnomorskiej temperatury wody. I lekkiej bryzy znad morza. I równie pięknych zachodów słońca...
