matrix: rewolucje
2009-11-11 00:39:51
Patrzcie, patrzcie. Człowiek raptem kilka dni nie wpinał się do blogowiska, a tu wyrosły posty i zdarzyły się rzeczy godne porównania z rewolucją jaką przyniosło Niemcom (a i Europie z Polską także) obalenie muru berlińskiego! Nota bene było to 20 lat temu... A 91 lat temu, kraj w którym żyjemy wyrwał się spod okupacji zaborców. Jak historia mówi na niezbyt długo, bo targany wichrami wojny wpadł ponownie w łapy jednego z nich, tym razem już przesiąkniętego przez komunizm. A wydarzenia w Stoczni Gdańskiej, powstanie Solidarności było miedzy innymi zaczynkiem do złączenia na stałe "dwóch" Berlinów.
Ale przecie, że nie o tym. Wszyscy znają te dzieje (mam nadzieję). Zatem wpiąłem się na blog i co czytam... I intruza jakiegoś siłą usuwano (jak to Trolla - beze mnie, miłośnika s-f?!), i pierwszy samodzielny dyżur się odbył (już nie pamiętam kiedy to było...), i wystartował projekt podróży w okolice równika (o tym wiem co nieco), i jakiś Zenek ma ochotę się do tego przypiąć (lub przypiąć się do kogoś), i przypomniano zapomniane już chyba obecnie metody leczenia psychiatrycznego (i chyba dobrze, że zapomniane i zaniechane).
I... dokonano wspomnień o ludziach, których już nie ma. Mocno napisane. Krótko i treściwie. Ale tak czasem trzeba. Dla siebie i dla innych. Taki matrix myślę. Tylko czemu często boli jak w realu?
