back to the future

2009-10-25 00:50:46

Jako pasjonat literatury science-fiction zastanawiałem się wielokrotnie nad podróżami w czasie. Móc zakrzywić czas i cofnąć się w przeszłość, powrócić do dzieciństwa, przeżyć ponownie pierwsze uniesienia i miłości... I mieć okazję naprawić popełnione błędy! Któż nie chciałby skorzystać z takiej możliwości?

Tylko, czy byłoby to dla ludzkości dobre? Człowiek potrafi zepsuć wszystko, nawet to co wydawałoby się jest nie do popsucia. A możliwość przeniesienia w czasie niestety daje ogrom możliwości. I tych dobrych. I tych złych. Jednocześnie ingerencja w przeszłości niesie ze sobą konsekwencje w przyszłości! Jeśli coś się nie wydarzyło (ponieważ mając możliwość podróży w czasie do tego nie dopuściliśmy) lub zmienił się bieg wydarzeń (bo go w ten sam sposób "poprawiliśmy") cały kolejny ciąg zdarzeń prowadzący do teraźniejszości ulega deformacji. I to w tempie wykładniczym. Kolejne zmienione (nawet drobne) epizodziki z przeszłości mogą okazać się kluczowym elementem np. odkrycia rewelacyjnego wynalazku, zwalczenia wszystkich chorób, czy usunięcia światowej epidemii głodu. Ale z drugiej strony mogą być przyczyną czyjejś śmierci, braku czyichś narodzin, czy zagłady ludzkości! Kto nie bałby się ponieść konsekwencji takich czynów? Jak przewidzieć, jak odbije się na teraźniejszości jakakolwiek dokonana zmiana w przeszłości?

To pytanie pozostawiam bez odpowiedzi. Zbyt wiele mądrzejszych ode mnie ludzi pisało już na ten temat. Ja odpowiedź poznam jeszcze tej nocy! Wraz z wielomilionową rzeszą ludności zamieszkałej na terytorium Polski (oraz całej Unii Europejskiej i paru innych krajach także) doznam trochę nietypowych "przenosin w czasie do przyszłości". Dziś bowiem przechodzimy w nocy na czas zwany zimowym i... cofamy zegarki o całą godzinę! Zatem przenosząc się czasowo w przeszłość tak naprawdę podróżujemy w przyszłość. Lekki paradoks, ale całkiem wytłumaczalny.

Przenieśmy się zatem do przeszłościo-przyszłości razem ze wskazówkami zegara. I żyjmy chwilą, bo inaczej obudzimy się rano mając wrażenie, że czas nam przecieka między palcami. CARPE DIEM.

 

 

 

Nie zapomnijcie cofnąć wskazówki zegarka dzisiejszej nocy! Godzina dłużej spania :)

 



Dodane w varia , muzyka

Komentarze: 2

misiek 25.10.2009 r., 13:32
Dzień Świstaka. He, he. Dobre sobie. Dziś jest dzień skaczącej kózki. Za ścianą gabinetu internistycznego czeka tłum zwichniętych, skręconych i połamanych kończyn. A u internisty (czytaj u mnie) jak zwykle rzesza petentów bez skierowań. Izba Przyjęć jest bowiem wielką, otwarta przez 24 godziny poradnią. Ból ucha, palca i brzucha. I złe samopoczucie! To lubię najbardziej :)
Calzedonia, Księżniczka 25.10.2009 r., 11:10
eh i znowu dzień świstaka...

Dodawanie komentarza