zawód

2009-08-24 23:22:43

Zdarzają się nieprawdopodobne wręcz dyżury, w trakcie których nie dzieje się nic specjalnego, a lekarz dyżurny może nawet odpocząć.

Zdarzają się nieprawdopodobne wręcz dyżury, w trakcie których Izba Przyjęć zamienia się w Izbę Wytrzeźwień.

Zdarzają się nieprawdopodobne wręcz dyżury, w trakcie których ręce opadają na myśl o całym otaczającym, niechętnym do współpracy świecie, zwłaszcza tzw medycznym.

Zdarzają się nieprawdopodobne wręcz dyżury, w trakcie których lekarz dyżurny może jedynie mieć mord w oczach.

Zdarzają się nieprawdopodobne wręcz dyżury, w trakcie których dzieje się tak dużo rzeczy, że lekarz dyżurny może jedynie myśleć o sklonowaniu siebie samego, by podołać chorobowej nawałnicy

 

Możnaby dołożyć jeszcze parę takich nieprawdopodobnych dyżurów. I jak tak patrzę na swoją dotychczasową "karierę medyczną" to każda chwila spędzona w Izbie Przyjęć niesie ze sobą coś niesamowitego. Zwłaszcza, że liczba pacjentów zgłaszających się z "naglącymi i niecierpiącymi zwłoki" problemami zdrowotnymi jest coraz większa. Wśród całej tej rzeszy osób trafiających do Izby zawsze znajdzie się jakiś "ciekawy przypadek", który zadziwia swoją złożonością i innością. Dlatego lubię pracę w Izbie Przyjęć (choć na dłuższą metę jest niezwykle męcząca), dlatego generalnie lubię pracę lekarza, zwłaszcza szpitalnego. I choć często (ostatnio zbyt często), głównie po "nieprawdopodobnych dyżurach", mam dosyć wszystkiego i wściekam się na ciężkość zawodu który wybrałem, to nie zamieniłbym go na żaden inny.

Po prostu jestem chory na bycie lekarzem. I nie ma na to lekarstwa.

To jest trochę jak pocałunek od róży...

 



Dodane w praca , muzyka

Komentarze: 11

orsynia 04.11.2009 r., 11:56
a ja nie ueważam ,zeby lekarz byl najfajniejszym zawodem , Pracuje bo pracuję i tyle
veraaand2000@yahoo.com 03.10.2009 r., 13:14
hello My name is vera, i saw your profile today and became intrested in you,i will also like to know you more,and if you can send an email to my email address,i will give you my pictures here is my email address (veraaand2000@yahoo.com) I believe we can move from here! Awaiting for your mail to my email address above vera
Dziadzia 23.09.2009 r., 22:17
Zaleciało poezją...Pasja, powolanie...Bardzo szumne i jakież polsko-romantyczne ! W komentarzach, co mnie mierzi w tym zawodzie, modny wulgaryzm i brak polskiej ortografii. Nie robisz nic nadzwyczajnego. Zgodziłeś się za psa? To szczekaj! Ten stary, morski aforyzm nie jest autorstwa Andrzeja Perepeczki, choć wielu mu go przypisuje. Jest to bardziej "komentarz do komentarzy", jak widzisz, ale niech zostanie. Jako podsumowanie. Teraz poważnie-czy zdarzyło Ci się samokrytycznie, retrospektywnie zapytać samego siebie-JAKIM jestem fachowcem? Właśnie tak: nie Judymem, nie męczennikiem, nie pasjonatem...ZAWODOWCEM.
mumina 27.08.2009 r., 22:19
Michu znowu wyjmuje mi słowa z ust :) nie powiedziałabym ani jednego mniej i ani jednego więcej :)
przenitek 27.08.2009 r., 21:47
I choć dzisiaj to może nie najlepszy czas by wypowiadać te słowa, choć z drugiej strony to może wręcz przeciwnie, bo jestem własnie po dyżurze to podobnie jak Ty nie zmienił bym tego zawodu na żaden inny.
przenitek 27.08.2009 r., 21:44
Widzisz Michu Twoje zaangażowanie, poświęcenie i przeświadczenie że mimo oczywistych trudności słusznie wybrałeś ten zawód i nie zmienił byś go na żaden inny staje się dla wielu wzorem ......... nieśmiało przyznaję, że również dla mnie. Ten zawód bez Takich pasjonatów jak Ty nie był by tak wartościowy i pociągający jak jest.
leala 26.08.2009 r., 06:48
zgadzam się z otta :))) to bardzo budujące czytać takie słowa i wiedzieć, że są prawdziwi pasjonacji :)) tacy lekarze jak Ty zawsze byli dla mnie wzorem.
misiek 25.08.2009 r., 23:04
Byłem i jestem lekarzem. Byłem i jestem pasjonatem. Jestem także ojcem. Także odpowiedzialnym. I mimo, że pracuję ciężko (jak się zbierze do kupy to i czasem powyżej 250 godzin w miesiącu), nie wydaje mi się żebym zaniedbywał swojego syna. Rozumiem, że Tobie na przeszkodzie stanęły jakieś inne okoliczności... Przykro mi z tego powodu. I szkoda, że w szeregach lekarskich brakuje kolejnego człowieka z pasją!
gnom 25.08.2009 r., 22:38
Byłem lekarzem. Bardzo lubiłem bycie lekarzem. Byłem pasjonatem. Pracowałem > 250h/mc Teraz jestem odpowiedzialnym ojcem. Już nie jestem lekarzem. Brakuje mi mojej pasji, ale nie stać mnie aby poświęcić jej czasu moich dzieci. Życzę Ci abyś nie musiał dokonywać takich wyborów.
kaeri 25.08.2009 r., 08:18
Zgadzam się :))
otta@gazeta.pl 25.08.2009 r., 00:24
zarabiste. uwielbiam pasjonatow, mimo wsztstko. uwielbiam ludzi, ktorzy nam, niesmialym stazystom, potwierdzaja, ze czasem czlowiek pluje sobie w brode, ze ma taka karme, ale nic na to nie poradzi, bo bycie lekarzem to najfajniejszy zawod swiata.

Dodawanie komentarza