(nie)możliwe

2009-08-21 22:46:03

Czy dyżur w obecnych czasach może być spokojny?

Czy w trakcie dyżuru można przyłożyć głowę do poduszki na dłużej niż 20 minut?

Czy jedynym sposobem na "nic nie dzianie się" w trakcie dyżuru jest zamknięcie oddziału z powodu biegunki

 

Otóż w zasadzie nie. Pamiętam czasy, gdy będąc młodym lekarzem i pracując w zupełnie innym miejscu niż teraz (znaczy się zamierzchłe czasy "wyklętej rejonizacji") zdarzały się dyżury, gdy nie byłem obecny ani razu w Izbie Przyjęć (bowiem dyżurowało sie jednocześnie w oddziale i izbie). Niemożliwe? A jednak.

 

Czasy te jednak minęły bezpowrotnie. I nie jest to problem zwiększonej zachorowalności, czy chorobowości społeczeństwa - bo to zrozumiałbym bez mrugnięcia okiem. Nazwałbym to problemem medialnym. Wszem i wobec trąbi się, że z każdym problemem można stawić się w Izbie Przyjęć najbliższego szpitala, gdzie zostanie niewątpliwie udzielona porada. Spróbowałby ktoś jej nie udzielić! Wtedy proszę zadzwonić na "gorącą linię" - każdą tego typu "sensację" wyjaśni zespół reporterski (czytaj "inwigilacyjno-szpiegowski"). Najchętniej ukrytą kamerą, by następnie móc przedstawić w mediach kompromitujący materiał. Jak to! Nie udzielono pomocy pacjentowi z bólem gardła?! Toż to skandal! To nieważne, że pomimo atakujących zewsząd reklam środków na ból gardła nie przyjął takowego. To nieważne, że boli go od 20 minut. To nieważne, że nie ma gorączki. A że rozbolało go gardło o 4-tej nad ranem (nota bene co robił o tej godzinie na nogach, a nie w łóżku?) to też nieważne! Powinien zostać przyjęty i zbadany. Zostało narażone na szwank jego zdrowie i życie! Tytuł reportażu będzie brzmiał: KOLEJNY BEZDUSZNY KONOWAŁ! To niewątpliwie mogący zdarzyć się scenariusz każdego dyżuru.

 

Całe szczęście mój ostatni taki nie był. Muszę się przyznać, że trochę przypominał ten sprzed lat. Ale tylko trochę. W dzień pacjentów jak zwykle sporo. Ale "ruch w interesie" skończył się około 23.00. Nauczony przez lata praktyki, postąpiłem zgodnie z główną zasadą dyżuranta i pokręciwszy się jeszcze jakieś pięć minut po Izbie Przyjęć ległem w wyrko lekarskie, by złapać trochę odpoczynku przed niewątpliwie nadchodzącą nocną gonitwą. I... obudziłem się o 6-tej rano. Przyzwyczajony do tej godziny pobudki organizm zareagował zupełnie prawidłowo - obudził się. Trochę też za sprawą przepełnionego pęcherza moczowego, który opróżniłem raz dwa i ległem w wyrko ponownie, by złapać jeszcze trochę snu. O godzinie 7.00 obudził mnie budzik telefonu komórkowego. 8 (słownie osiem) godzin snu. Może coś przespałem? Może nie wstałem do jakiegoś potrzebującego? A może jeszcze śpię? Cóż za piękny sen... Ale nie - spotykam dyżurną pielęgniarkę i dowiaduję się, że spokój panował przez całą noc. Nie tylko interna, ale i neurologia, i chirurgia miały także wolne. To po prostu niesamowite. Pierwsza taka noc w szpitalu od niepamiętnych czasów. Ale i tak wypoczęty nie jestem. Zupełnie to inny sen w pracy, niż w domu. Nie dający odprężenia, nie dający wypoczynku... Ale jednak to osiem godzin snu - przynajmniej o 3 więcej niż w domu...

 

Zatem możliwe są i takie dyżury, na których lekarz ma szansę choć ociupinę odpocząć przed dniem następnym. Bo może się on okazać o wiele gorszy od poprzedniego. Bowiem późniejsze godziny spędzone w pracy (NIELEGALNIE!) dały mi nieźle popalić, więc "nocny odpoczynek" przydał się nad wyraz!

 

Wspomniawszy zamierzchłe czasy zapodam kawałek zespołu, który do tej pory lubię bardzo, bardzo :)

 

 

I jeszcze jeden na dobranoc...

 

 

 



Dodane w praca , muzyka

Komentarze: 8

veraaand2000@yahoo.com 03.10.2009 r., 13:15
hello My name is vera, i saw your profile today and became intrested in you,i will also like to know you more,and if you can send an email to my email address,i will give you my pictures here is my email address (veraaand2000@yahoo.com) I believe we can move from here! Awaiting for your mail to my email address above vera
MSI 24.08.2009 r., 08:56
Ostatnio pojawił mi się na szkoleniu jegomość od zamówień publicznych z jakiego tam szpitala powiatowego ... mam taką zasadę, że na szkoleniu każdy przedstawia się (zamawiacz bądź oferent, ileś tam lat w zamówieniach ect.). Przyznanie się do miejsca pracy spowodowało minidyskusję o służbie zdrowia, lekarzach, pielęgniarkach itd., która szybko ucichła, jak podałem parę faktów "od kuchni". Dlaczego o tym piszę? Otóż jegomość ze szpitala gdzieś tam w Polsce powiedział, że u niego, to lekarz ma niemal obowiązek przespania paru godzin w trakcie dyżuru, a wtedy obowiązuje bezwzględny zakaz budzenia go. Kurde, można powiedzieć fajnie mają ... Ale znając nieco realia waszego szpitala "wcale nie na peryferiach" takie opowieści traktuję jak science-fiction i współczuję im. I nadal wnioskuję o zmianę nazwy na "Szpital Dobrej Nadziei"
misiek 23.08.2009 r., 22:04
Niestety ciągle wyciągam z pudełka czekoladek te przeterminowane... Z wierzchu pokryte białym nalotem, o nadzieniu lepiej nie mówić...
przenitek 23.08.2009 r., 20:17
"Życie jest jak pudełko czekoladek ...... nigdy nie wiesz na co trafisz". Dobrze Michu że ty tym razem los obszedł się z Toba łagodnie, oby tak dalej : ))))) I dzięki za przekazaną Mi na początku mojej medycznej drogi podstawową zasadę dyżuranta, choć nadal jeszcze nie do końca potrafię z niej korzystać to jest ona bardzo cenna.
misiek 22.08.2009 r., 22:47
I "Ty także" - czytam jpl, myślę Jaśku drogi - czytujesz czasem blogi?! Odzywaj się ile tylko chcesz a jakże, bo słowo Twe cenne jest jak każde!
kaeri 22.08.2009 r., 14:23
Ale fajnie :)))
jpl.wawa@interia.pl 22.08.2009 r., 08:21
Oto odpowiedź na wpisy Miśka i Przemasa [Prymasa] spisane na ZOOropa z 10 VII 2001. Some days are dry, some days are leaky Some days come clean, other days are sneaky Some days take less, but most days take more Some slip through your fingers and onto the floor Some days you’re quick, but most days you’re speedy Some days you use more force than is necessary Some days just drop in on us Some days are better than others Some days it all adds up And what you got is not enough Some days are better than others .. już się nie odzywam.... Pa
mumina 22.08.2009 r., 01:48
Farciarz choć raz :)

Dodawanie komentarza