nauka

2009-03-23 16:40:49

Powrót do ślęczenia nad książką jest bolesny. Zarówno fizycznie (mój kręgosłup przestaje ze mną współpracować) jak i psychicznie. Odnalezienie w sobie jakichkolwiek chęci do nauki powoli zaczyna graniczyć z cudem. Stąd celebra wszystkich codziennych czynności. Coraz późniejsza pobudka (im później wstanę tym później zasiądę do pracy), stateczne szykowanie posiłków (gotowanie to przyjemność), powolne jedzenie (wszak zdrowiej jest nie jeść łapczywie), kąpiel (właściwie lubię postać sobie pod ciepłym prysznicem), mycie zębów (stanowczo przekraczające zalecane 3 minuty). O chwilach spędzonych w toalecie pisać nie będę, aczkolwiek jest to jedyne miejsce gdzie poczytuję cokolwiek innego niż "Choroby wewnętrzne" Szczeklika... A rozmowa telefoniczna! Nigdy nie przepadałem za długimi rozmowami, telefon służył mi do przekazywania zwięzłych informacji. Teraz cieszę się z każdego dzwonka telefonu. Mogę się wtedy oderwać od nauki. I to jest to - wszystko, co może mnie od niej odciągnąć jest błogosławieństwem!

A stan mojej psyche niech odzwierciedli krótki filmik poniżej :)

 

 

 

 

 




Komentarze: 31

lucas91@interia.pl 26.10.2009 r., 21:42
kurde... :D a myślałem, że mój LEP to wielka rzecz :D co nie znaczy, że czułem się lepiej w czasie nauki :D pozdrawiam ;)
misiek 23.03.2009 r., 23:01
Poczekaj jeszcze 2 tygodnie. Jak przeżyję egzamin, to nic mnie nie wytrąci z równowagi :) Ale dla bezpieczeństwa od razu położę się na podłodze :)
MSI@MedyczneZagadkiMokotowa.org 23.03.2009 r., 22:40
a propos.... jak się spotkamy, to Ci puszczę taką jedną empetrójkę ... pod warunkiem, że nie będziesz siedział na krześle
misiek 23.03.2009 r., 22:37
witaj bezkomentarzowy ms :)
ms 23.03.2009 r., 22:36
tu wpisz komentarz...
misiek 23.03.2009 r., 22:34
Szkoda, że nie można im tam zaśpiewać. Jakbym wyjechał z Lion Soul komisja pospadałaby z krzeseł :D
MSI@MedyczneZagadkiMokotowa.org 23.03.2009 r., 22:32
no to jestem spokojny o wynik egzaminu
http://zyrafowo.blox.pl/html 23.03.2009 r., 22:26
Ona się nie gniewa, chciałam tylko doprecyzować :-))))
misiek 23.03.2009 r., 22:22
OK. Przepraszam Wiewiórę z Kluczborka.
misiek 23.03.2009 r., 22:19
Lion Soul w wersji źródlanej :)
http://zyrafowo.blox.pl/html 23.03.2009 r., 22:16
Wiewióra nie jest jakaś, tylko Kluczborska :-)))
MSI@MedyczneZagadkiMokotowa.org 23.03.2009 r., 22:13
misiek...sprawdzimy stan Twojego kontaktu z rzeczywistością... skąd to jest??? źródła w lesie, a radość niesie... wiem wiem, ale wczoraj przeszedłeś do następnego poziomu ;-)
misiek 23.03.2009 r., 22:05
Wiesz, u mnie jakoś tak z tej nauki się bierze. Poza tym coś na tej blogowni tak się toczy dookoła zoo. Żyrafy, Słonie, Miśki... Jakaś Wiewióra! Nawet świeży tajemniczy nabytek w postaci Simona zamieścił fotkę z owcami :)
kaeri 23.03.2009 r., 22:01
Odzwierzęca to mi się od razu choroba kojarzy :D
http://zyrafowo.blox.pl/html 23.03.2009 r., 21:11
Bardzo dobry pomysł :-) Tyle, że wokół są różne takie ;-)
misiek 23.03.2009 r., 20:58
A co do snów. Całe szczęście, że szczegółów swoich nie pamiętam, bo zwykle śnią mi się jakieś koszmarne głupoty!
misiek 23.03.2009 r., 20:57
Mów po prostu, że jakaś ulica odzwierzęca :)
http://zyrafowo.blox.pl/html 23.03.2009 r., 20:56
Tak, ale właśnie nie jestem pewna, czy to przypadkiem nie jest właśnie Bobrza...
http://zyrafowo.blox.pl/html 23.03.2009 r., 20:55
A po dłuższej nauce śniło mi się, że goni mnie paragraf, a ja zarzekam się, że nie jestem artykułem...
misiek 23.03.2009 r., 20:53
Po blogowaniu z nami powinnaś łatwiej teraz zapamiętać nazwę Niedźwiedzia!
http://zyrafowo.blox.pl/html 23.03.2009 r., 20:51
Mnie skojarzenia często mylą, a później wprowadzam w błąd kolejne osoby, np. podpowiadając im jak najłatwiej do mnie dojechać. Przystanek wcześniej ma nazwę: Niedźwiedzia, a ja zawsze albo mówię o Bobrzej, albo o Borsuczej, albo jeszcze o czymś innym...
http://zyrafowo.blox.pl/html 23.03.2009 r., 20:49
A jaki szacunek okazuje się niekiedy naukowym ;-) pracom, może świadczyć przykład Pastelki Kraban, która swoją pracę magisterską przechowywała w czeluściach szafy i w teczce, na której napis głosił: „Miny Gieńka”. Poniżej widniało narysowanych długopisem kilkanaście wykrzywionych twarzy. Na odwrocie teczki przylepiona zaś była suszona śliwka - trwale z tekturą złączona, bez możliwości jej zdjęcia...
misiek 23.03.2009 r., 20:48
Skojarzenia są OK. Naprawdę pomagają zapamiętywać.
http://zyrafowo.blox.pl/html 23.03.2009 r., 20:44
Co do nauki, to kiedyś próbowałam uczyć się przez skojarzenia, ale zaprzestałam po tym, jak zostałam wyproszona (delikatnie mówiąc) za drzwi na jednym z zaliczeń. Pamiętałam, że nazwisko, które powinnam znać, miało związek z mąką ziemniaczaną. Błędem było zastanawianie się na głos: Biszkopt? Placek? Tort? Kisiel? Za drzwiami dopiero przypomniałam sobie, że Krochmal....
http://zyrafowo.blox.pl/html 23.03.2009 r., 20:42
A ja mam jeszcze jedną opowieść związaną ze strażakami. Muszę tylko zerknąć do notatek z tamtego czasu, bo działo się to za czasów mojej młodości i nie wiem, czy wszystko dobrze pamiętam. Poszukiwanie notatek chwilkę potrwa :-))
misiek 23.03.2009 r., 20:32
Strażak jest niezły :) Powinni urządzać im takie małe odurzanko przed każdą akcją. Wtedy żaden pożar nie byłby straszny
mumina 23.03.2009 r., 19:15
ja w czasie egzaminów studenckich namiętnie prasowałam, co się dało i nie dało... teraz już tego nie cierpię robić...
MSI@MedyczneZagadkiMokotowa.org 23.03.2009 r., 18:08
Misiek ... już niedługo będziesz wniebowzięty po egzaminie jak strażak po pożarze http://www.youtube.com/watch?v=AKtzQoFLQ58
przenitek 23.03.2009 r., 17:22
Moja umiejetność usprawiedliwiania tych wszytkich czynności w okresie okołoegzaminowym była naprawde wielka. Ale Misku, żebyś nie spędzał w końcu więcej czasu w toalecie i kuchni, niż w pokoju : ))))
przenitek 23.03.2009 r., 17:19
Jakbym widział siebie przygotowującego sie do co trudniejszych egzaminów na studiach, i choć nie da się ich porównać z egzaminem specjalizacyjnym, to zam ten rytuał : )
kaeri 23.03.2009 r., 16:55
Bierzesz to wszystko? :O

Dodawanie komentarza