"Nasz klient, nasz per Pan"
2010-03-13 23:24:40
Przez ostatnie kilka miesięcy nazbierało mi się tyle drobnych spraw, że po zebraniu ich do kupy zrodził się materiał na całkiem przyzwoity wpis. Postanowiłem napisać o prywatnych doświadczeniach związanych z poziomem usług i traktowaniem klienta.
Jak już napisałem wspomnianych spraw było kilka (może raczej kilkanaście?). Gdyby zdarzyło się to raz, no niech nawet 2 razy - stwierdziłbym, że to zbieg okoliczności. Ale w momencie jeżeli moje doświadczenie życiowe zaczyna mi podpowiadać, że nie mogę wierzyć w zapewnienia rozmaitych usługodawców, robi się dziwnie.
Krótki przegląd dziwnego traktowanie klienta, czyli mojej skromnej osoby:
1. Zamawiam sobie Cyfrę+ - przybywa ekipa montująca talerz. Po około 2 tygodniach wszystkie kanały znikają. Na logikę wytłumaczeń jest kilka: zepsuł się dekoder, coś nie tak z anteną, karta przestała być ważna. Po kilkunastu telefonach, mailach - absolutna cisza. Mój pomysł był następujący - wzbudzę zainteresowanie odmawiając płacenia abonamentu. Po 3 miesiącach dzwoni wzburzony pracownik Cyfry+ i informuje, że mam zapłacić - inaczej czeka mnie sroga kara finansowa. Cyfra+ sygnał nadaje, a ich nie interesuje co ja z tym sygnałem robię. Przy próbie rezygnacji z wspomnianej telewizji satelitarnej dowiaduję się, że sygnału nie było - bo karta przestała być aktualna. Postanowiłem dać im jeszcze jedną szansę. Niestety sygnał zniknął ponownie, bo wadliwa była instalacja talerza, a firma która montując go dawała 2 lata gwarancji, nie odpowiadała na żadne telefony.
Przed upływem końca umowy otrzymałem kilka telefonów namawiających do jej przedłużenia.
W naiwności swojej myślałem, że to tylko bezczelność pracowników jednej firmy.
