Nóż się w kieszeni otwiera...
2008-12-19 13:14:32
... gdy kolejny decydent wysokiego szczebla „wyrzuca” setki milionów złotych na „nowoczesne” leki onkologiczne czy 55-ty PET we Włoszczowej, a nie zajmuje się rozładowaniem kolejek do najprostszych świadczeń onkologicznych, co do których NIE MA NAJMNIEJSZEJ WĄTPLIWOŚCI, że są to technologie WYJĄTKOWO opłacalne i po prostu ludziom potrzebne.
W onkologii istotnym problemem jest dostęp do leków, ale daleko bardziej istotnym problemem jest w ogóle dostęp do lekarza onkologa oraz dostęp do szybkiej diagnostyki z następową interwencją terapeutyczną bez zbędnej zwłoki (w tej chwili czeka się nawet 3 czy 6 miesięcy od momentu postawienia diagnozy do interwencji, np. chirurgicznego usunięcia guza).
Dziwnym trafem odpowiedzialni nie widzą w tym podstawowego i zasadniczego problemu, że kolejka skraca życie chorych o wiele miesięcy, gdyż guz siĘ rozwija i może dać w tym okresie przerzuty, natomiast z wyjątkową determinacją walczą o horrendalnie drogie leki, które z istotnymi wątpliwościami, wydłużają życie o 1 czy kilka tygodni!
