i po karetkach
2010-12-29 10:05:24
Staż w pogotowiu uświadomił mi skąd bierze się część pacjentów w szpitalu. Jakoś nigdy nie zastanawiało mnie, jak pacjent w stanie terminalnym, babcia nie chodzaca od roku, pacjent z udarem,"nurki czy leżaki" i inne tego typu osoby strafiają do szpitala. Teraz wiem, jak to wygląda. Staż uznję, za ciekawy - zamieniłabym rok ze studiów na takie własnie zajęcia - czyli pracę ratownika: cięzkie hipoglikemie, udary, urazy, krawienia, bóle brzucha, zawał, bóle w klatce - te pierwsze chwile gdy pacjent jest "nieobrobiony" nauczyły mnie dużo więcej niż spotkanie z takim pacjentem na oddziale szpitalnym.
Nie dla mnie jednak taka praca, kompletnie nie potrafię odnaleźć się w zespole, męczy mnie bardzo przebywanie z taką ilością ludzi na stacji karetek - nie potrafiłabym nawet chwili pożądnie odpocząć podczas 24h dyzurow - a taki zdechnięty doktor to nic fajnego dla pacjenta.

Dodawanie komentarza