W Libii narasta fala morderstw politycznych i tortur – alarmują organizacje humanitarne. Amnesty International ustaliła, że oddziały wojska i milicji kontrolowane przez rząd tymczasowy zamęczyły na śmierć dziesiątki osób.
Flaga Libii
Według Amnesty International większość ofiar to ludzie, którzy do końca byli wierni Kadafiemu ale również Afrykanie z głębi kontynentu. Gwardia przyboczna dyktatora składała się właśnie z Murzynów i w tej chwili podejrzenie może paść na każdego, kto ma nieodpowiedni kolor skóry.
Lekarze bez Granic pracujący w Misracie mieli stu piętnastu pacjentów, których siły bezpieczeństwa wielokrotnie przywoziły na opatrunek z coraz gorszymi ranami po torturach.
Human Rights Watch twierdzi, że tortury są rozpowszechnioną metodą karanie więźniów i wydobywania z nich zeznań. Zdaniem rzeczniczki tej organizacji władze nie sankcjonują znęcania się nad ludźmi, ale są zbyt słabe, by egzekwować przestrzeganie prawa.
Lekarze Bez Granic twierdzą, że już od sierpnia, kiedy trwały jeszcze walki ówczesnych powstańców z siłami wiernymi Muammarowi Kadafiemu, pomagali osobom u których widoczne były oznaki tortur.
Po opatrzeniu znowu na tortury
Medycy, którzy pracowali w Misracie opowiadali, że proceder nasilił się w styczniu, już po całkowitym przejęciu władzy w Libii przez Przejściową Radę Narodową. - Byliśmy świadkami niedopuszczalnych incydentów, kiedy przyprowadzano do nas pacjentów, którzy byli przesłuchiwani i torturowani i jeszcze tego samego dnia, po naszym opatrzeniu, znów byli torturowani, mimo, iż potrzebowali tak naprawdę opieki szpitalnej - mówi Christopher Strokes z organizacji. Lekarze Bez Granic zawiesili pomoc medyczną w Libii.
Jak dodaje, medycy zwracali się w tej sprawie do libijskich i lokalnych władz, ale z żadnej strony nie było reakcji. Z kolei Amnesty International twierdzi, że zarówno w Trypolisie, jak i w Misracie, w wyniku tortur zmarło co najmniej kilkadziesiąt osób. Wcześniej zaniepokojenie informacjami o odwetach wyraziła Organizacja Narodów Zjednoczonych. Według ONZ, lokalne bojówki nie chcą złożyć broni i poddać się władzy centralnego rządu w Libii. W efekcie w wielu miejscach rządzą samozwańcze lokalne grupy, które dopuszczają się przemocy wobec osób, oskarżanych o działanie na rzecz byłego libijskiego reżimu.

Wyślij znajomym powiadomienie
o nowej stronie:
Wybierz formę, która najbardziej Tobie odpowiada:




Dodawanie komentarza