Od stycznia pacjent ze źle wypełnioną receptą odejdzie od okienka w aptece z kwitkiem albo zapłaci 100 proc. ceny leku. Tak może być, jeśli Ministerstwo Zdrowia nie zmieni rozporządzeń do ustawy refundacyjnej
Konia z rzędem temu, kto potrafi odczytać to, co lekarz napisał na recepcie. Aptekarze starają się, jak mogą, a w wątpliwych sytuacjach odsyłają pacjentów z powrotem do lekarza. Teraz mogą zacząć robić to częściej. A to dzięki pomysłowi Ministerstwa Zdrowia, które opracowało nowe wzory umów, które apteki będą musiały podpisać z NFZ. Znalazły się tam kary nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych za przyjęcie niezgodnej z przepisami recepty na leki refundowane, czyli nieczytelnej lub źle wypełnionej. Do tej pory w ramach kary apteka traciła tylko kwotę refundacji.
- W myśl nowych umów nie powinniśmy przyjąć żadnej recepty, żeby się nie narazić Funduszowi. Pacjent będzie musiał pójść jeszcze raz do lekarza lub zapłacić 100 proc. ceny - mówi dr Stanisław Piechula, prezes śląskiej Izby Aptekarskiej.
Jeśli apteki się dogadają między sobą, to nie podpiszą nowych umów z NFZ. Przygotowali własny wzór umowy. - Nasza umowa jest dwustronna, NFZ ma tam też obowiązki, nie tylko prawa - podkreśla Piechula.
Niech płacą lekarze
Aptekarze uważają też, że za źle wypełnione recepty powinni odpowiadać lekarze. Lekarze bronią się, że już płacą za nieczytelne i niedokładne wypisywanie recept. W tym roku padł rekord - 1,5 mln odszkodowania będzie musiał zapłacić lekarz za źle wypełnione recepty i dokumentację medyczną. W ubiegłym roku - 800 tys.
- Fundusz usiłuje obciążać lekarzy coraz to nowymi kosztami. Komisja arbitrażowa, w której lekarze mogą się odwoływać, odrzuca trzy czwarte kwot. Te kary są potrącane z kontraktów - oburza się dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.
Jak to się dzieje, że lekarze źle wypełniają recepty? Dr Hamankiewicz przyznaje, że najczęściej to kwestia charakteru pisma i braków w dokumentacji medycznej. - Fundusz kwestionuje receptę, gdy jest wypisana za duża lub za mała ilość leku, a czasem opakowania tak są skonstruowane, że inaczej się nie da - broni się Hamankiewicz.
Najważniejsze są przepisy
NFZ się broni, że postępuje zgodnie z przepisami. - Są przepisy, które regulują wypisywanie recept, i recepta musi być z nimi zgodna. Każdy lekarz, który kwestionuje ocenę kontrolera, może się odwołać do prezesa NFZ. Istnieje też powołana przez prezesa komisja arbitrażowa, w której pracach biorą udział również przedstawiciele lekarzy - mówi Andrzej Troszyński, rzecznik NFZ. - Rzecz jest ważna, chodzi bowiem o bezpieczeństwo zdrowotne pacjenta. Na przykład nieprawidłowo odczytana wielkość zapisanej, a następnie podanej, dawki leku może decydować o jego życiu. Nieraz aptekarz odsyłał mnie do lekarza, by ten poprawnie lub czytelnie wypisał receptę. Znam jednak lekarza, który praktykuje już 60 lat i nie zakwestionowano mu ani jednej recepty. Można więc wypisywać je poprawnie - podkreśla Troszyński.
Przede wszystkim straci pacjent
- Gdyby ktoś pomyślał o pacjencie, to nie czekałby na koniec roku z podpisywaniem ponad 13 tys. umów (z każdą apteką NFZ musi podpisać nową umowę) - mówi Robert Mołdoch, ekspert ds. zdrowia Pracodawców RP. - Znajdą się takie apteki, co powiedzą "nie" i nie podpiszą umów. Dla szpitala to mógłby być problem, bo ok. 90 proc. jego przychodów to umowy z NFZ. Dla aptek nie jest to kwestia przymusu. Dochód z refundacji jest zasadniczy, ale nie jedyny. Po prostu zaczną sprzedawać więcej innych produktów. Ale dla pacjenta to będzie dramat. W nagłych przypadkach będzie płacił pełną cenę leku. W tym przypadku ministerstwu zabrakło wyobraźni, a można to było zrobić wcześniej. Pacjenta w ogóle nie powinno interesować, jak recepta jest wprowadzana - podsumowuje Mołdoch.
Ministerstwo tymczasem nabrało wody w usta. Przez dwa dni nie udało nam się dowiedzieć o losach rozporządzenia. Wiemy jednak, że Naczelna Izba Aptekarska dostała z ministerstwa list, w którym zawiesza ono wejście w życie kontrowersyjnych zapisów. Miały obowiązywać już od piątku. Ustawa refundacyjna wymagająca nowych umów NFZ z aptekami wchodzi w życie od stycznia.
Źródło: Dziennik Metro - Tomasz Kurowski
2011-09-13, ostatnia aktualizacja 2011-09-13 19:52

Wyślij znajomym powiadomienie
o nowej stronie:
Wybierz formę, która najbardziej Tobie odpowiada:




Dodawanie komentarza