Posty z kategorii: "na stażu"


Z twarzy podobna zupełnie do lekarza...

2010-03-31 20:37:16

Dziś rano, jak przystało na stażystę na internie poszłam zmierzyć ciśnienie naszym 15 pacjentom. Zaszłam do starszej Pani, która na oddziale leży dość długo i kojarzy, że jestem stażystką i się uczę. Rzecze więc:

- Pani, to musi się wszystkiego dobrze nauczyć! Żeby wszystko wiedzieć. Bo jest Pani podobna..

Ja na to:

- Do kogo podobna?

- No do lekarza!

:)

 

czytaj resztę »

Dodane w na stażu | Komentarze 3 , zobacz komentarze

Po pierwszym tygodniu interny

2010-03-05 18:48:48

Skończył się luty, wraz z nim przeminął LEP z jako takim wynikiem oraz pisanie artykułów. Dziś za to minął mój pierwszy tydzień stażu z interny... Uff.. albo raczej pasowałoby powiedzieć O rany! jeszcze 9 przede mną. Siedemdziesięciu pacjentów na oddziale i 3 lekarzy do zajęcia się nimi. Nie muszę chyba dodawać, że moja obecność i pomoc była tam szczególnie pożądana- samo mierzenie ciśnienia 19 pacjentom zajmuje około godziny, nie mówiąc o mniej istotnych sprawach jak np. wypisanie skierowań na badania;] Codziennie kilka godzin na obchodach spędziłam a do tego zaczęłam od nowa chodzić na pilates, więc w tym tygodniu mięśnie nóg intensywnie ćwiczyły:) Mimo wszystko mam satysfakcję z dobrze spełnionych obowiązków;) i odpoczywam przy trójkowej muzyce pod kocykiem;)

Oto fragment z jednej z dla mnie hm... kultowych książek.. ale nie będę się rozpisywac dłużej, gdyż bohaterowie tej powieści "o swym wnętrzu z nikim nie mówią, wiedząc, że to innych nie zajmuje."

Kto wie co to za powieść?

"O starodawnym, bo jak bór odwiecznym rodzie mowa tu będzie. Ma on przodków we wszystkich wiekach i tradycję we wszystkich szczepach ludzkości, boć to nie ród ciała, lecz duszy, nie ród lasu mieszkańców, lecz lasu miłośników, przyrody czcicieli. Z rodu tego był poeta, co w Helladzie wyśpiewywał mit Pana i Faunów, i ten, co stworzył Baldura w Skandynawii, i ten ich krewniak duszny, co w obchodzie religijnym Ariom dał Kupalną moc czarowną. I patrona swego ów ród ma, gdy ludzkość weszła w Pana Jezusowego szeregi. Ich duszę miał, z ich rodu był słońca miłośnik i śpiewak, ptasząt i ryb kaznodzieja, wszelkiego stworzenia przyjaciel, seraficki święty Franciszek. Mędrców i uczonych mają w swym rodzie i pozornie teraz wchłonięci w miliony ludzkości, zachowali przecie odrębność i właściwość swych leśnych dusz."

Pozdrawiam przedweekendowo!

czytaj resztę »

Dodane w na stażu | Komentarze 6 , zobacz komentarze

LEP-ing i nie tylko

2010-02-16 20:19:10

Postanowiłam sobie zrobić przerwę pomiędzy pytaniem o wskazanie do leczenia operacyjnego tętniaka aorty brzusznej(5cm) a wskazanie do leczenia operacyjnego złamania Collesa(złamanie niestabilne)! Jakoś tak zaczynają mi się mieszać skala Forresta z Fontaine’a, nie mówiąc już o Killipa-Kimbala, nasilenia duszności MRC czy Karnofskyego... Przynajmniej nazwy pamiętam;] Moje szycie skóry po torbieli włosowej ładnie się zagoiło, jeszcze zeszyłam skórę po cholecystektomii i drugiej torbieli włosowej i staż z chirurgii na tym się skończył.

Ten tydzień upływa mi na siedzeniu nad biurkiem i próbach wtłoczenia czegokolwiek jeszcze do głowy, co może okazać się przydatne w sobotę. Nie jest to trudne bo gdzie nie otworzę np. Herolda to prawie same nowe rzeczy napotykam, choćby już tam były własnoręcznie przeze mnie zrobione zakreślenia markerem sprzed prawie 2 lat. Stażuję teraz na internie, tzn. 2 dni tam byłam a wrócę z powrotem dopiero w marcu. Przez dwa dni to widziałam niewiele, ale lekarze zdają się być naprawdę mili i konkretni, za to najadłam się pączków "tłustoczwartkowych" również w piątek;)

Siedzę teraz nad tymi medycznymi papierami a przypomina mi się co jakiś czas opowiadanie Nabokova, którego końca nie znam a jestem bardzo ciekawa. Siedziałam czekając na mojego R. w Empiku w sobotę i zaczęłam poczytwać tego genialnego moim zdaniem autora- "List, który nigdy nie dotarł do Rosji i inne opowiadania". Jakąś zdaje mi się mam podobną wrażliwość... sposób postrzegania rzeczywistości. Nie zdążyłam doczytać jednego opowiadania i teraz czekam na ciąg dalszy z dużym zainteresowaniem.. Takie mam postanowienie, że sprzedam książki, które w przygotowaniach do egzaminu mi towarzyszą, bo już patrzeć na nie nie mogę i mnie wykręca.. Sprzedam je i kupię za to 2 tomy opowiadań Nabokova:) Myślę, że to dobry plan:)

Czas chyba powrócić do leżących obok stosów z wiedzą(brrr...), zwłaszcza że herbatka się już zaparzyła:)

czytaj resztę »

Dodane w na stażu | Komentarze 0 , zobacz komentarze

A jednak;)...

2010-02-05 22:43:26

Ja, która zawsze zarzekałam się, że nie będę szyć i unikałam na studiach sali operacyjnej jak mogłam, asystowałam dziś do operacji i zaszyłam skórę i to w chorobie dość często spotykanej w testach, za to rzadziej w życiu czyli w torbieli włosowej. Niesamowite uczucie, cieszę się, że się odważyłam:) Swojego rodzaju katharsis.. Taki stres, adrenalina, trzęsące się ręcę a potem ulga, że się to zrobiło i że się  udało... Mam nadzieję, że się dobrze wygoi:) Przeżycie jedyne w swoim rodzaju. Pewnie niektórzy z Was je dobrze znają, i to w dużo szerszym zakresie. Dla mnie to coś zupełnie nowego i chcę cieszyć się tym odkrywaniem. 

czytaj resztę »

Dodane w na stażu | Komentarze 2 , zobacz komentarze

Banany

2010-01-18 21:12:22

Taki autentyczny żarcik z dzisiejszego dnia, cytuję:

" Pani doktor, a jak wyjdę już do domu to będę mogłas zjeść np. banana?"

Też lubię banany:)

czytaj resztę »


Już ginekologia

2009-12-04 17:40:11

Witajcie!

Sporo już czasu upłynęło od mojego ostatniego wpisu.. Złożę to na karb niesprzyjających warunków atmosferycznych i małej ilości światła. Teraz już zima nadchodzi za słotną jesienią i słońce będzie świeciło;) 

Od tego czasu zmieniłam już oddział i stażuję na ginekologii. Codziennie łezka mi się w oku kręci kiedy widzę nowo narodzone dzieci:) i widzę ulgę i jednocześnie zatroskanie na twarzach świeżo upieczonych mam. Coś niesamowitego. Dzieciaki zazwyczaj nie prezentują jakichś poważniejszych chorób i szybko wychodzą do domu. Praca na takim oddziale noworodkowym to sama przyjemność;] takie mam wrażenie.

Do tego zabiegi, wyłyżeczkowania, nacięcia ropni gruczołu Bartholina... Torbiele czekoladowe- same ciekawe rzeczy;)

Na dziś to tyle:) Pozdrawiam Was serdecznie!

czytaj resztę »

Dodane w na stażu | Komentarze 1 , zobacz komentarze

Nauka wypisywania;)

2009-10-21 15:26:58

Już tydzień minął od ostatniego wpisu. W tym czasie już mojego pacjenta wypisałam(w poniedziałek), dostałam następnego(poniedziałek), tego również wypuściliśmy do domu(wczoraj) i wczoraj dostałam trzeciego. 7-miesięczne niemowlę ze słabym przyrostem masy ciała- 500 g w ciągu 7 tygodni! Polubiłam go bardzoLaughing

Co do wypisów- nie wiedziałam, że to takie męczące!;] W poniedziałek zeszło mi się do 14.30 żeby wszystko załatwić. Oczywiście wszystko po napisaniu zostało sprawdzone i ostemplowane przez dr ordynator.Ale ile ja nad tym siedziałam! Jedyne co mnie pocieszało to to, że udało sie coś wyskrobać z własnej głowy;) Czuje się jakaś niepozbierana momentami z tym wszystkim- a to podpisu zapomne, a to skierowania, a to do karty gorączkowej nie spojrzę. Ciężkie czasy;)...

Dziś dostałam dumnie brzmiące pismo pt. Świadectwo złożenia Lekarskiego Egzaminu Państwowego. Nie powiem, żeby wynik mnie zadowalał i pozwalał śmiało patrzeć w przyszłość;] jednak po 3 miesiącach nie zaglądania do niczego przed pójściem na egzamin, jest on jako tako porządny. Powieszę sobie koło biurka i będę się przekonywać, że mam możliwości, żeby zdać lepiej skoro bez przygotowania i tak "złożyłam" egzamin.

Nie mogę się zebrać do pisania artykułów... Blog się pisze znacznie przyjemniej i o czym się chce... ale posiedzę przed kompem trochę w nadziei, że najdzie mnie ochota;)

czytaj resztę »

Dodane w na stażu | Komentarze 2 , zobacz komentarze

Urywki z dni kilku:)

2009-10-14 18:11:31

Witajcie! Odnosząc się do któregoś z postów chciałabym rzec, że to nic że niewiele osób tu zagląda itd... Właśnie my tworzymy ten blog i to jest fajne. Z czasem będzie nas więcej.

Dziś jestem po 2 tygodniach pracy, nawet pacjenta swojego niby dostałam:) Dominika 2,5-letniego z zapaleniem płuc i obturacyjnym zapaleniem oskrzeli. Dziś wymiotował rano, obawiam się, że rotawirus go niestety zaatakował na oddziale. Jutro sie okaże. Będąc młodą lekarką nie mam żadnego doświadczenia i czuję się kompletnie zielona np. w ocenie czy to zaczerwienienie i niewielki obrzęk po wenflonie jest groźne i czy szybko posiew krwi robić czy nnie. Na szczęście pani ordynator ściśle nadzoruje wszystkie poczynania, zawsze mogę pytać o coś. A mój pacjent, który zawsze płakał jakby go stetoskop parzył dziś był grzeczny i nawet gardziołko sobie dał spokojnie obejrzeć- chyba mu się światełko z latarki spodobało;)

Ostatnio tak mi przyszło do głowy, że "Dzień dobry" to dobre powitanie. Tak się mówi od niechcenia często gdzieś wchodząc, pod nosem "dźy..bry..". Tymczasem to życzenie dobrego dnia, nie tylko wstęp do kontaktu międzyludzkiego. Dobrego dnia więc!:)

A za oknem tak, że chciałoby się powiedzieć Wesołych Świąt;]

czytaj resztę »

Dodane w na stażu | Komentarze 2 , zobacz komentarze

No to już tydzień:)

2009-10-07 22:16:20

Minął już tydzień:) Dziś na dyżur podreptałam wieczorem. Cały czas coś się działo, wedle życzenia pani ordynator co do obfitości pacjentów. Żebym ja się mogła uczyć oczywiście;) Były zapalenia gdo, diagnostyka zawrotów, bólów głowy, chłopiec z napadem padaczkowym częściowym, nawet zbadałyśmy chłopca z podejrzeniem zapalenia wyrostka robaczkowego. Dla mnie to wszystko super, ciekawe jest i nowe. Po zajęciach na klinikach cenię oddział, gdzie jest kilku lekarzy, spokojnie, nie tak wiele dzieci i gdzie można wszystko zobaczyć i dotknąć własnoręcznie. Poduczyć sie podstawowych rzeczy. Poza tym ja jakoś w większym gronie osób czuję się oneśmielona... ..i tylko mi szkoda rozpłakanych bliźniaczek z FAS, pozostawionych dziś przez mamę na oddziale...

Chciałabym serdecznie pozdrowić tych, którzy mnie w tak miły sposób przywitali:) i wszystkich, którzy tu zajrzeli:)

czytaj resztę »

Dodane w na stażu | Komentarze 1 , zobacz komentarze

Po 2 dniach

2009-10-02 22:54:42

Witajcie:) Minęły bezboleśnie 2 pierwsze dni mojego stażu. Pani ordynator przez ten czas była miła i całkiem przyjazna, doktor, z którą mam współpracować jeszcze lepiej nie poznałam.. Myślę, że będzie dobrze:) Mam problem ze zmianami osłuchowymi... Muszę się ich osłuchać...;] Dziś padło podejrzenie pleuropneumonii u jednego chłopca, bo z wczorajszych trzeszczeń cisza mu się zrobiła nad prawym płucem. Niestety przed wyjściem nie zdążyłam już obejrzeć zdjęcia. Dzieciaki są fajne:) I małe i trochę większe:) Oddział nieduży, kilka lekarek, pacjentów w liczbie akuratnej:) Wczoraj widziałam(a raczej dotykałam) rozmiękającą potylicę. Myślałam, że to objaw historyczny i raczej ciężko się z nim zetknąć, że trudno znaleźć taką kwitnącą krzywicę. Znalazło się dziecko z zaburzeniami gospodarki wapniowo-fosforanowej i proszę...

czytaj resztę »

Dodane w na stażu | Komentarze 6 , zobacz komentarze