Dziś krótko
2011-03-17 01:23:45
Uwielbiam, jak moje życie pędzi do przodu. Tak jak teraz. Tak jak zawsze było. Nowe wyzwania, nowe przeszkody. Czasem bywa to męczące, czasem trzeba nadganiać. Ale gdy się dotrze na kolejny pół-szczyt i można odetchnąć! Odetchnąć i podziwiać to, co już się osiągnęło. Człowiek, którego życie stoi w miejscu, który nie walczy o lepsze jutro, nie odczuwa tych kilku chwil wytchnienia. Nie docenia ich. Nie może w pewnym momencie swojej wspinaczki do celu zatrzymać się, spojrzeć w tył i oniemieć z wrażenia, na widok krajobrazu swoich dokonań. Nie zawsze wielkich. Nie zawsze znaczących. Ale zawsze swoich. Człowiek, którego życie stoi w miejscu ma dookoła siebie tylko skalną ścianę, górę, u której stóp stoi i na którą nie ma odwagi wejść. Taki człowiek, do końca pozostanie na dole. Ktoś, kto się całe życie wspinał, ma szansę, bo na szczycie wbić swoją flagę. By krzyknąć "jestem!". By móc, gdy już dobiegnie kres, rzucić się z tej skały i swoje ostatnie chwile przeżyć w pełni. Jako nagrodę. Jako spełnienie marzeń. Podsumowanie całego życia.
Zaczęło się od "uwielbiam", skończyło na rzucaniu się ze skał... Typowe ;) Mam nadzieję, że żaden psycholog tego nie czyta :)
Uwielbiam też patrzeć w sklepie, co kupują inni. Takie małe spaczenie, które towarzyszy mi od kiedy pamiętam. Uwielbiam wyszukiwać różne ciekawostki, jak na przykład pana, który kupuje około 30 jogurtów i do tego bochenek chleba, parę z całymi zgrzewkami piwa i Actimelem, dwoje staruszków przy stoisku typu "body building"... Prawdę mówiąc, moje zakupy mogłyby też zadziwić niejednego obserwatora, z reguły w koszyku mam dosyć ciekawe mieszanki. Ciekawe przynajmniej w porównaniu do "standardowych" składników przeciętnego obiadu. No ale cóż - student to nie do końca przewidywalny gatunek :)

Dodawanie komentarza